Geoblog.pl    Zingarina    Podróże    WE THOUGHT WE WERE GOING TO PARADISE..WE ENDED UP IN HEAVEN (Tajlandia 18.04-06.05 2013)    MATRIX ENERGETICS działa!
Zwiń mapę
2013
05
maj

MATRIX ENERGETICS działa!

 
Tajlandia
Tajlandia, Bangkok
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 12628 km
 
Godzina 5:30- Kaho San. Po raz kolejny. "tuk-tuk taxi!", "Łer ar ju gołing?" LUMPINI PARK!.. nie zawsze uczymy się na błędach...a może chodzi o zasadę: do trzech razy sztuka? Couchsurfing- ostatni nocleg w Tajlandii/ostatnie podejście. O naszym "host-cie" (pojęcia nie mam, jak to odmienić) wiemy niewiele: urodził się w Japonii, mieszkał w Californi, przy okazji gdzieś jeszcze, a obecnie pracuje w Bangkoku. O 6 popołudniu kończy partię golfa, więc mamy 12 godzin czasu wolnego. Uderzamy prosto do parku, mniej lub bardziej w okolice przyszłego noclegu. Tam ponownie Tajowie, którzy nie przestają nas fascynować.
Godzina 6:30- Lumpini Park. Zbiorowe szaleństwo w klimacie fitness. Biegną starzy, biegną młodzi; trochę za karę, trochę, bo wypada. Trochę taki maraton w stolicy. Co dzień o tej samej porze. 70-latkowie w spodniach 3/4 i szarych skarpetach do sandałów wykonują ciężkie do sprecyzowania, gimnastyczne ruchy. Panie i grupa "ladyboy-ów" ćwiczą jogę na trawie.
Godzina 8:00. Z głośników zaczyna lecieć hymn narodowy. Ruchliwy Lumpini Park staje na baczność- kilkuminutowa stop klatka. Po chwili wszystko wraca do normy. "Wiesz, Skórska, jedyne, czego mi brakuje w tej naszej wyprawie, to deszcz. Przydałoby się zaliczyć prawdziwą, tajską ulewę."- cytat z Klary sprzed ok. 3 dni.
Godzina 10:02. Urwanie chmury- ogólna panika w parku. Każdy biegnie w sobie tylko znaną stronę, byle uciec przed deszczem. I tak przez 3 godziny. "Skórska- mówi Klara- take it easy. Skoro gra w golfa, pewnie ma apartament z basenem i za kilka godzin będziemy pływać na dachu wieżowca, a nie w tych kałużach". Taki tam żart.
Godzina 16:03- dzwoni nasz "wybawca"- "wróciłem wcześniej, czekam na was". Za 10 minut lądujemy na miejscu..w lobby kilkunastopiętrowego apartamentowca?! "Klara- mówię ja- TO DZIAŁA!!!! Nasz japoński książę z bajki o basenie na dachu istnieje!" Godzinę później wskakujemy do wody. Basen dla nas tylko...
Bangkok. Godzina 00:00. Ostatnia noc w Tajlandii. Siedzę przy wielkim oknie z widokiem na wszystko. ASA w tle (pewnie nie tak nowe, ale dzisiejsze muzyczne odkrycie). Jakoś tak smutno-pięknie. I tęskno gdzieś, nie wiem jeszcze, gdzie dokładnie: czy do "domu", czy "wszystkiego" za oknem, co zniknie za godzin kilka..może jednak kiedyś wrócimy...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (4)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
gość
gość - 2013-05-07 09:53
nieźle się czytało, aż chce się jechać...
 
 
zwiedziła 3.5% świata (7 państw)
Zasoby: 57 wpisów57 10 komentarzy10 130 zdjęć130 0 plików multimedialnych0